Technikum i ZSZ nr 6 w Krośnie

ZSP nr 6 „BUDOWLANKA”

Menu głowne

Rekrutacja
iDziennik
Ankieta
Hartbex
Leroy Merlin
Greinplast
Szkoła partnerska
Wiarygodna szkoła
Olimpiada budowlana

W Bolestraszycach

W Bolestraszycach

Chętni i ciekawi uczniowie Technikum architektury krajobrazu wzięli udział w zajęciach terenowych pod przewodnictwem Pana Witolda Grodzkiego. Celem były jedne z najciekawszych założeń ogrodowych w Bolestraszycach i Krasiczynie.

Wycieczka szkolna Bolestraszyce - Krasiczyn

Dnia 06.10.2014r. odbyła się wycieczka szkolna, w której wzięły najbardziej aktywne sztuki z klasy 2 i 3 Ta. Miejscem docelowym wycieczki było arboretum, które znajduje się w Bolestraszycach, koło Przemyśla. Nawiasem mówiąc, nasze mobilne urządzenia przenośne „złapały” ukraińską sieć telefoniczną, co oznacza, że miejsce to znajduje się blisko wschodniej granicy Polski. Gdy wysiedliśmy z 22 + 1 (pan Grodzki) – osobowego busa otoczyła nas apetycznie wyglądająca (jak lody z Algidy) mgła, która była tak gęsta, że aż chciało się ją złapać do słoika, aby móc dłużej cieszyć się jej widokiem. Zachwyceni tym kunsztownym zjawiskiem, uczestnicy wycieczki, jak jeden mąż/jedna żona, wyciągnęli swe aparaty fotograficzne, aby uwiecznić widok zawieszonych na Cotoneaster x suecicus (Irga szwedzka) pajęczyn, pokrytych kroplami rosy, mieniącymi się w blasku słońca, jak kryształki lodu.Nasz przewodnik „udeptał nam ścieżkę” do prowizorycznego ogródka przydomowego, obok którego strachy na wróble(…). Zmierzając w stronę „Średniego Stawu” naszą uwagę przykuły zwisające z drzew wiklinowe gruszki. Po przejściu na drugi brzeg stawu przez zygzakowaty most naszym oczom ukazały się pięknie zakwitłe wrzosy, ale podziwiać je mogliśmy dopiero w dalszej części wycieczki, gdyż nasz przewodnik siłą perswazji i władzy, jaką daje mu bycie nauczycielem, „zaciągną” nas na plac koło fontanny. W miejscu tym rosła Pinus nigra (sosna czarna), która sama swym wyglądem dawała do zrozumienia, że powietrze zwilżane przez sąsiadkę fontannę nie sprzyja jej rozwojowi. Następnie wkroczyliśmy w aleje Taxodium distichum (Cypryśnik błotny), które sprawiały, że na ich widok nasze dusze rozkwitały jak tulipany na wiosnę. Ich barwne odcienie i urocza kolorystyka mieniły się jak złoto w epoce baroku (Rubensowi by się podobało ^^). Następnie wycieczka udała się do jakże zacnego wiklinowego labiryntu, w którym dziewczęta nieomieszkały się pogubić. Po tym swoistym rozerwaniu się, cała grupa udała się po stromych schodach w górę na punkt widokowy. Wszyscy po dotarciu na miejsce z jęzorami na wierzchu cieszyli się, że schody się skończyły, ale po krótkim wykładzie na temat liści (…) znów musieliśmy się wracać w dół, ale tym razem nie schodami. Ruszyliśmy ścieżką prowadzącą koło pawi (sesja zdjęciowa obowiązkowo, niektórzy nawet próbowali ukraść piękne szmaragdowo-szafirowe pióra), która zaprowadziła nas do dworku, w którym znajdowały się zwierzęce ekspozycje. Wielki chrabąszcz ujął towarzystwo swoim nienaturalnym rozmiarem. Po paru chwilach wycieczka ustawiła się do grupowego zdjęcia, którego wykonanie równało się z fenomenalnymi akrobacjami gimnastycznymi naszego przewodnika. Po obejrzeniu z grubsza całego założenia ogrodowego uczniowie mieli chwilę wolnego czasu, którą wykorzystali na głaskanie koni, zaprzyjaźnianie się z wiklinowymi strażnikami arboretum i szukanie łazienek, a następnie swój czas wykorzystali na zachwycanie się pięknymi, kwitnącymi wrzosami. Po zebraniu grupy wyruszyliśmy do ostatniego punktu zwiedzania, mianowicie do ogrodu sensualnego, gdzie pan Grodzki złapał swój aparat i zaczął robić zdjęcia pojedynczym osobom, a także mniejszym grupkom. Następnie zadowoleni uczniowie nakupowali tysiące pocztówek i zapakowali się do busa, aby przetransportować się do założenia ogrodowego znajdującego się w Krasiczynie.Na miejscu wszyscy przystanęliśmy przy bramie wejściowej, gdzie pan przewodnik omówił z nami mapę ogrodu, która się tam znajdowała. Następnie po brukowanej dróżce udaliśmy się w kierunku zamku. Tam, wewnątrz na schodach dziedzińca była wykonywana profesjonalna sesja zdjęciowa w sukniach ślubnych, na których widok damskiej części uczestników wycieczki ugięły się kolana. Część ta od razu chciała tam pobiec, lecz została powstrzymana przez nauczyciela dzierżącego władzę, który nakazał kontynuować zwiedzanie. Przy zamku przystanęliśmy, by przez chwilę podziwiać piękny okaz platanowca. Był to wspaniały soliter, z pewnością jeden z niewielu, które warto zobaczyć i zapamiętać. Kilka osób skusiło się na zebranie jego liści do zielnika. Kolejnym miejscem, przy którym dłużej przystanęliśmy, były schody, które prawdopodobnie prowadziły do tylnego wejścia zamku. Dalej udaliśmy się pod miłorzębu japońskiego, który spełnia życzenia. Wszyscy jednym sznurem obchodziliśmy go po trzykroć dookoła. Kolejnym miejscem, przy którym dłużej przystanęliśmy, były schody, które prawdopodobnie prowadziły do tylnego wejścia zamku.

Można by tak jeszcze dużo pisać o dalszej części wycieczki ale niech to pozostanie naszą słodką tajemnicą. Edukacyjną wycieczkę do Bolestraszyc i Krasiczyna uważamy za udaną!!! Podziękowania dla naszego przewodnika, jednocześnie naszego pedagoga P. Witolda Grodzkiego za zorganizowanie tego udanego wypadu.


Tekst Asia, Mary, Monic i Alex